Diagnozować czy nie?

Jeden z moich pacjentów - nauczyciel - źle się czuł: miał silny kaszel, bez gorączki, był osłabiony. Dostał antybiotyk od doktora, niemniej to mu wcale nie pomogło. Po zabiegu na stopach stwierdziłam, że może to być lewostronne zapalenie płuc. I powiedziałam mu to. Poleciłam, żeby ponownie udał się do lekarza. Ten dzwoni do mnie wieczorem i mówi — Pani Ewo, byłem dzisiaj u lekarza i on mnie zbadał. I co mi mówi? Że jest to lewostronne zapalenie płuc. A ja mu na to: “Ja już to rano wiedziałem, bo mi powiedziała Pani Ewa po stopach”.

Po 9 latach nieustannej praktyki już nawet nie zadaję sobie tego pytania: diagnozować czy nie? Dzięki mojemu doświadczeniu czytam ze stóp jak z historii choroby przypiętej do łóżka pacjenta. Ale najistotniejsze jest to, że wiem co z tą wiedzą zrobić i wiem jak ją przekazać pacjentowi. Zawsze odsyłałam pacjentów do lekarzy i na badania, i zawsze te badania weryfikowały moją wiedzę i umiejętności. Chodzi tylko o to, żeby dobrze pokierować pacjentem na drodze do wyleczenia. Wiem, my refleksolodzy nie jesteśmy nieomylni i wszechwiedzący, ale to właśnie pokora nie daje nam popaść w samozachwyt i nie pozwala wydawać ostatecznych sądów.

Jeśli miałabym coś radzić Tobie czytającemu te słowa - jeśli zajmujesz się refleksologią, niezależnie od doświadczenia - zawsze szukaj potwierdzenia w medycynie akademickiej, w badaniach, opiniach lekarzy. Tym większą ufnością będą Cię darzyć wtedy Twoi pacjenci i - co również ważne - nie narazisz się lekarskiemu gremium.

1 komentarz »

  1. Bardzo ładne podsumowanie, cieszę się, że trafiłem na ten blog. Mało jest informacji w sieci rzetelnych na temat refleksologii, a widzę, że tutaj znajdę wszystko to, czego potrzebuję.

    Refleksologia Poznań — 01/06/2017 @ 09:49

RSS · Subskrybuj Komentarze. Odnosnik URI

Napisz Komentarz

Powered by WordPress